H2O2 - wodoru nadtlenek - pszczelarze.strzybnica.pl

Koło Pszczelarzy
w Strzybnicy
Przejdź do treści

H2O2 - wodoru nadtlenek

Poradnik

H2O2 -  wodoru nadtlenek,

substancja chemiczna o bardzo silnych własnościach utleniających. W stanie czystym (100%) związek jest niedostępny handlowo, gdyż prawo europejskie oraz w USA zabrania jego sprzedaży ze względów bezpieczeństwa. Czysty nadtlenek wodoru jest bowiem nietrwały – ulega egzotermicznemu (czyli z wydzieleniem ciepła) rozkładowi (często wybuchowemu), na wodę i tlen, pod wpływem ciepła, światła ultrafioletowego oraz kontaktu z niektórymi metalami (na przykład manganem) i tlenkami metali.
 
Ze względu na to, że łatwo reaguje on z wieloma metalami, a także ulega rozkładowi w kontakcie ze szkłem, należy go przechowywać w ciśnieniowych butelkach z grubościennego polietylenu lub aluminium i nie wystawiać na działanie światła dziennego oraz źródeł ciepła.

Najczęściej dostępną formą związku jest woda utleniona, czyli 3% roztwór H2O2. Takie roztwory do bezpośredniego użycia dostępne są w aptekach.

Roztwory od 3% do 15% H2O2 stosowane są w chemii gospodarczej jako wybielacze. Także w fryzjerstwie do farbowania i rozjaśniania włosów.

Bardziej stężone roztwory to perhydrol (ok. 30% H2O2). Stosuje się jako silny środek utleniający w przemyśle chemicznym, na przykład do produkcji barwników organicznych.
 
Stężenia  85% - 98% stosowane są jako utleniacz do paliwa rakietowego i paliwa na okrętach podwodnych. Podczas II wojny światowej w niemieckich pociskach balistycznych V2 stosowano nadtlenek wodoru o stężeniu 60%, czyli o stężeniu jakie mamy w dostępnych butelkach.

Nasze zastosowanie będzie jednak zdecydowanie mniej „kosmiczne”. Wykorzystamy fakt, że jest to substancja żrąca wobec żywych tkanek. Przy kontakcie z naszą skórą pojawiają się białe martwicze plamy. Unicestwia więc mikroorganizmy (bakterie, grzyby, pierwotniaki) na naszym sprzęcie (ramki, wnętrza korpusów itp.) skutecznie go dezynfekując. Zastępuje tym samym opalanie lub stosowanie 4% roztworów sody kaustycznej. Teoretycznie nie wymaga po zabiegu dezaktywacji, rozkłada się bowiem na wodę i tlen, ale jeżeli wniknie w strukturę drewna, może wykazywać własności żrące jeszcze po kilkunastu godzinach. Stąd – dla bezpieczeństw własnego i naszych pszczół – dobrze jest zdezynfekowany sprzęt spłukać wodą i zostawić do wysuszenia. Nadtlenek wodoru nanosimy na sprzęt za pomocą pędzla, małymi porcjami (nie ławkowcem), aby zminimalizować kapanie i pryskanie preparatu. Najlepiej robić to na świeżym powietrzu, koniecznie używając odzieży ochronnej (gumowe rękawice, okulary, wskazana maseczka).  Nie wdychać oparów. Poplamiona odzież upstrzona jest białymi plamkami lub dziurkami w miejscu gdzie trafiła kropelka H2O2. Pozostały preparat, jeśli chcemy się go pozbyć, wylewamy niewielkimi porcjami do kanalizacji (szamba). Tam rozłoży i zdezynfekuje porcję naszych ścieków. Nigdy nie wylewamy go do jezior, stawów czy rzek, gdyż czyni długotrwałe spustoszenia w środowisku wodnym. W przypadku kontaktu naszego ciała z preparatem natychmiast należy spłukać polane miejsce obfitym strumieniem wody (prysznic).
Szczegółowy opis preparatu, sposób postępowania w przypadku powstania zagrożenia opisany jest karcie charakterystyki substancji chemicznej (dostępna na stronie   https://chempur.pl/pliki/karty_charakterystyk/wodoru_nadtlenek_60.pdf ).

 Innym zastosowaniem jest użycie go do wybielania wosku, w procesie jego klarowania. Wosk wytopiony z plastrów w topiarce słonecznej podlega procesom wybielania pod wpływem światła słonecznego i najczęściej nie musimy go dodatkowo rozjaśniać. Należy zagotowaną w emaliowanym naczyniu (wiadrze) mieszaninę 2/3 wosku i 1/3 wody (najlepiej destylowanej) co najwyżej przefiltrować, przelewając ją przez gęste sito. Doskonale do tego celu nadają się damskie rajstopy, szczególnie w miejscu gdzie są najgrubsze, czyli w części pośladkowej. Usuniemy w ten sposób skutecznie kawałki komórek, martwych pszczół czy innych „grubych” zanieczyszczeń. Oczywiście po powolnym wystudzeniu krążka wosku (najlepiej po upływie doby lub dłuższym), usuwamy z jego spodniej części zhydrolizowany wosk razem z najdrobniejszymi zanieczyszczeniami.
Nie wyrzucajmy jednak tego odpadu, lecz przetopmy go razem z pozostałościami plastrów z topiarki słonecznej lub parowej w prasie elektrycznej (typu „Tomer”). Uzyskamy w ten sposób dodatkowo nawet do 30% wosku. Będzie on jednak dużo ciemniejszy, często wręcz brązowy.  I tutaj jest miejsce na nasz nadtlenek wodoru 60%. Klarując taki ciemny wosk, koniecznie tak samo w emaliowanym naczyniu, dodajemy do stapianej porcji wosku (2-4 kg) łyżeczkę lub więcej (2, 3 krotnie mając bardzo ciemny wosk) nadtlenku wodoru. Lepiej mniej niż za dużo.  H2O2 będzie się rozkładał w trakcie topnienia wosku w coraz cieplejszej wodzie i będzie się obficie wydzielał gazowy (atomowy) tlen, utleniając (rozjaśniając) organiczne zanieczyszczenia. Jednak nie cały wydzielony tlen zdąży przereagować i znaczna jego część będzie „bąbelkować” tworząc dość trwałą pianę. Jeśli piany tej będzie zbyt dużo, a dojdzie do tego jeszcze piana z pary wodnej gotującej się wody, może nam to wykipieć. Jeśli gotować będziemy na otwartym ogniu (np. palnik gazowy) to pożar mamy jak znalazł. Zmniejszyć ilość powstające piany możemy przez chwilowe ściągnięcie wiadra z woskiem z grzejnika. Stopień wybielenia wosku najlepiej sprawdzić poprzez zanurzenie w płynnym wosku płaskiego, gładkiego patyka. Po wyjęciu i wystudzeniu, dość łatwo ściągnąć warstwę wosku z takiego próbnika (jeszcze lekko ciepłego). Po całkowitym wystudzeniu (strumień zimnej wody itp.) możemy ocenić kolor naszego wosku. Należy pamiętać, że stopiony wosk wydaje się dużo ciemniejszy niż zestalony.  Proces należy prowadzić do całkowitego rozkładu preparatu. W przeciwnym razie, wydzielające się mikroskopijne pęcherzyki tlenu będą grzęzły w zastygającym wosku czyniąc go porowatym, a podczas powtórnego stapiania wosku, np. przy odlewaniu figurek woskowych, będą się wydzielały bąbelki gazu, lub nawet ugrzęzną w gotowym wyrobie. Pamiętajmy, że zbytnie rozjaśnienie wosku czyni go nieładnym, bladym.

Andrzej Ziaja



Wróć do spisu treści